Czyli dlaczego ostatnimi czasy chodzenie po centrach handlowych grozi rakiem oczu.
Ostatnimi czasy chcąc spotkać się ze znajomymi i porozmawiać o nowych wydarzeniach kulturalnych(a tak naprawdę zwrócić uwagę wszystkich przechodzących wokół swoim głośnym rżeniem) doszedłem do wniosku, że powinienem, niczym pociągowe zwierze idące ruchliwą ulicą, zakładać na oczy klapki, które umożliwiałyby mi spoglądanie tylko w twarz rozmówcy, a blokowały by treści z otoczenia. No bo jak Boga kocham, nie mogę już wytrzymać!Nie przypominam sobie wspólnego wypadu do Browaru, bądź Malty, który nie byłby połączony z zawałem gałek ocznych, oraz niekontrolowanym szokiem , spowodowanym przez idącą przed nami grupą "chłopaków"... a raczej produktami męskopodobnymi. Ja wiem, z modą u mnie na bakier i ubieram się tak, że najprawdopodobniej Jacyków zalałby mnie falą hejtu przy pierwszym kontakcie, no ale proszę was, jeżeli współczesny facet ma wyglądać, jak gdyby wylazł z szalonej wizji Witkacego, to ja podziękuje i postoje.
Rażące nie są te wszystkie fullcapy, snapbacki i inne tego typu gadżety, ponieważ tak jak powiedziałem, są one elementem zmieniającej się mody, w której się nie rozeznaje, co automatycznie nie daje mi prawa do krytyki. Ale jak widzę faceta z dekoltem do połowy "klaty"; ubranego w ciasne rureczki, z zarzuconym na bakier berecikiem i na dodatek owiniętego w bordową apaszkę, to nie myślę o niczym innym, tylko o wyciągnięciu dmuchawki i strzałek usypiających, aby zgarnąć osobnika, sprzedać do gabinetu osobliwości i liczyć zgarnięty łup. Czy nasza definicja męskości gdzieś się w drodze ewolucji zagubiła? Mężczyzna od zarania dziejów był odpowiedzialny za wszystkie prace fizyczne, zabijał zwierzynę i targał drzewa, żeby jego rodzina mogła przeżyć. Zderzenie współczesności i przeszłości skończyłoby się tragicznie dla jaskiniowca, ponieważ biedny chłopina cieszyłby się, że wyginął! Ja wiem, sam sprawnością fizyczną nie imponuje i najprawdopodobniej gdyby dać mi nóż i kazać zadźgać jakieś zwierze spękałbym niczym mała dziewczynka, ale też nie noszę wąziuteńkich spodni, ubranych na jeszcze bardziej nikłe nóżki. Nasza cywilizacja tak bardzo gloryfikuje szczupłość i delikatność, że w końcu przejechała się na tym, niczym Zabłocki na mydle, albo ja, na płycie "Chinese Democracy"
A wiecie, co jest w tym najgorsze? Że to już się kiedyś wydarzyło. Pod koniec XIX wieku w Europie dominowały zjawiska dekadentyzmu i neoromantyzmu. Związana z nimi Cyganeria artystyczna spędzała całe dnie(oraz noce) w kawiarniach kulturalnych, oddając się beztroskiej zabawie, połączonej z pijaństwem, kokieterią i innymi tego typu zjawiskami. Nie wiem jak wy, ale po przeczytaniu tego tekstu i spojrzeniu na typową klientelę sieci Starbucks doznaję uczucia Déjà vu. Wtedy jednak istniała swego rodzaju przeciwwaga w postaci warstwy chłopskiej(kto czytał "Wesele" ten wie), której siła i witalność przyciągała panny z dobrych domów lepiej, niż wychudli, wynędzniali i zniszczeni prze alkohol młodzi imprezowicze. Oni jednak spotykali się tam też w tym drugim, kulturalnym, celu, aby wspólnie tworzyć sztukę dla sztuki. Kawiarnia była miejscem oddzielającym ich od nie pojmujących tych wartości filistrów. A teraz? Teraz jest co najwyżej miejscem z darmowym Wi-Fi.
Możecie spytać: "Po co ten człowiek właściwie się jątrzy i stara? To bez sensu". No cóż, pewnie mają racje, psy szczekają, karawana idzie dalej, jak mówi przysłowie. Ja się tu uzewnętrzniam, a przecież i tak to niczego nie zmieni. Jednak siedzenie cicho i bierne przyglądanie się czemuś, co wywołuje we mnie odrazę, także nie jest dobre. Głos jak zawsze należy do ludu. W czasach, kiedy wszyscy będą wyglądać jak Lady GaGa, znowu pojawię się w tym centrum, jednak ubrany jak zwykle, czyli staromodnie. Wszyscy spojrzą na mnie z politowaniem, będą wytykać palcami i śmiać się za plecami. Kto jednak będzie wtedy naprawdę śmieszny?
Zdjęcie z blog.denimtherapy.com
hahaha
OdpowiedzUsuńUśmiałam się czytając jakie to przechodzisz męczarnie. Żeby tylko takie problemy istniały. Ah..być może te całe fullcapy bywają irytujące, ale moda przemija. Sam mówiłeś przecież o pewnym zjawisku, które zostało wyparte na rzecz nowego. Miejmy nadzieję, że podobnie będzie tym razem. Osobiście mnie cieszy jedno. Faceci zaczynają dbać o siebie. Powiem Ci z doświadczenia, że to o wiele lepsze niż facet z obgryzionymi paznokciami. To straszne gdy nagle chce by chwycić jego jeszcze mokrą rękę po niedawnym własnym manicure. W Korei, Japonii, czy Tajwanie taka moda trwa od paru lat(gdyby nasi faceci tacy byli to chyba nie wiedziałabym w którą stronę spojrzeć najpierw xD ), być może to zaprzeczanie naturze, ale według mnie Azjaci tu mają przewagę. Mimo to nadal sądzę, że najważniejszy jest własny unikalny styl, a resztę można dopracować. Ważne aby nie podążać za nowymi trendami jeśli nie jesteśmy do nich przekonani.
Pozdrawiam Panna M.
Głupie pytanie! Nadal śmieszny będziesz Ty...
OdpowiedzUsuńCzytając Twój wywód nie wiadomo czy się śmiać czy płakać; śmiać bo Twój tok myślenia jest przekomiczny i niepojęty; płakać i współczuć, uznając ten wpis za akt Twojej desperacji nad własną osobą...
Kompletnie nie rozumiem co ma dzika zwierzyna do modnych rurek! To co tu piszesz to jakaś groteska. I chodzi mi o Twoje rozumowanie, a nie nadużycie ''chwytów kobiecych'' w męskim wyglądzie, których też nie popieram.
Nie musisz tego brać do siebie, bo to tylko opinia Anonima, ale na drugi raz polecam przeczytać swój post przed opublikowaniem! :)
Pozdrawiam,
Anonim
PS. Czerwone lenonki, też nie są męskie,ale może ja się nie znam Ogierze...
Cóż, ten blog miał mieć charakter groteskowo-satyryczny, także wpis ma taką budowę i styl.
UsuńDrogi jakże męski przedstawicielu płci męskiej widzę, że nadal myślisz stereotypowo. Czy w XXI w nie powinno się zwalczać stereotypów? Kiedy widzisz na ulicy blondynkę, uznajesz ją za pustą i głupią, a kiedy widzisz dresa, uznajesz go za wandala i przeciwnika policji? Przecież ubrania nie świadczą o człowieku, nie powinniśmy oceniać ludzi po wyglądzie, czy też sposobie ubierania się, tylko po tym co sobą reprezentują. Nawet jeżeli nie podoba Ci się ich styl ubieranie, wypowiadanie się i obrażanie ich jest bardzo złe!! A założę sie, że też byłeś szykanowany i obrażany z powodu wyglądu jako "brudas itp."
OdpowiedzUsuń