środa, 8 stycznia 2014

Technologio-dlaczego mi to robisz?

 Kto stoi w miejscu, ten się cofa. Jak technologia, prześcignęła nasze portfele

Nie chcielibyście zobaczyć mojej reakcji, kiedy mój tata wniósł do naszego domu nowy telewizor, albo raczej, ja nie chciałbym, żebyście to widzieli. Czułem się i wyglądałem jak dziecko z czekiem in blanco w cukierni połączonej ze światem zabawek.Kiedy wreszcie odpakowaliśmy to kosmiczne cudo i nastąpił niemal mistyczny moment podłączenia go do gniazdka, znalazłem się, jakby w nirwanie. Ta ta niesamowita jakość obrazu, to jego technologiczne zaawansowanie(YouTube w telewizorze?What kind of technology is this!?), był taki płaski i lekki(jak oni to do cholery wszystko tam w środku zmieścili?). No i oczywiście to słynne 3D, dzięki któremu wszystkie moje zmysły wzrokowe miały czuć się niczym na dwutygodniowym pobycie na Malediwach.Czułem się po prostu, że teraz nareszcie wkraczam do elit, że już więcej nie muszę wydawać jednorazowo dwudziestu jeden złotych(sic!) za bilet do kina, tylko po to, aby przez te 120 min. coś leciało w moim kierunku.

Więc wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy przeczytałem na jednym z portali informacyjnych, że 3D "jest w odwrocie". Moment, słucham?! Jak to? Czułem się, jakby interes życia, który podpowiedział mi stary znajomy ze studiów okazał się piramidą finansową, a rzeczony przyjaciel pił martini z palemką gdzieś na Bora-Bora. Co było powodem tak skandalicznego z mojego punktu widzenia nagłówka? Na odbywających się w Las Vegas  targach CES, będących jedną wielką światową wystawą nowinek technicznych, ujawniono, nie po raz pierwszy z resztą, modele telewizorów, nadających w rozdzielczości 4K.Jednak to, co początkowo było ciekawostką, powoli zaczyna stawać się normą.Wygląda to tak, jakbyście na miejscu waszej ściany w salonie zawiesili kosmicznie drogi ekran, który dosłownie przetnie domowników ostrym jak żyleta obrazem, ilość szczegółów przygniecie pewnie niejednego perfekcjonistą, a małe dzieci trzeba będzie odciągać wózkiem widłowym, bo to prawdopodobnie pierwszy telewizor(jeżeli w ogóle tak to można określać), który będzie w stanie "pochłonąć" milusińskich. Niedługo powiedzenie rodziców-"Odsuń się, bo cię wciągnie"; nabierze nowego sensu.  Mimo, że cena takich cudeniek pewnie wyniesie więcej, niż cena małego samochodu, to i tak branżowi giganci pójdą w tym kierunku, bo podobnie jak z pierwszymi telewizorami 3D, ktoś i tak nową technologię kupi.

Jednak dlaczego nikt mnie nie ostrzegł, że kupowanie telewizora, obsługującego technologię 3D, która miała zdominować światowe kina i domowe pielesze na długie lata, nagle stanie się przestarzała, niczym pierwsze modele malucha? Oczywiście, kto nie stoi w miejscu, ten się cofa, takie są brutalne prawa rynku, niejedna z firm już się o tym boleśnie dowiedziała(Tak Kodak, o tobie mowa). Jednak czy nie moglibyśmy chociaż troszkę zwolnić, tak, aby zdezorientowany klient miał chociaż poczucie, że za parę lat sprzęt nie będzie nadawał się na rynek wtórny?
A tak offtopic: Co sądzicie o smartwatch'ach? Czy to połączenie podręcznego komputera i zegarka, niczym z pięknych marzeń młodych naukowców(każdy, kto oglądał Dextera, marzył, aby mieć coś takiego dla siebie) ma szansę na przebicie, czy zostanie raczej technologiczną ciekawostką?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz