Nieustanny stres, obgryzanie paznokci, krzyki rozpaczy i ryki radości. Czy to obraz punktu kulminacyjnego w filmie katastroficznym? Nie, to prawdopodobnie reakcje fana piłki nożnej, oglądającego mecz swojej ulubionej drużyny, bo jego ulubiona drużyna właśnie strzeliła/straciła gola w doliczonym czasie gry. Znacie to uczucie prawda? Zna je również publicysta i redaktor Tygodnika Powszechnego Michał Okoński, który jest autorem książki "Futbol jest okrutny"
Nim
zacznę skupiać się na treści, chcę krótko wspomnieć o formie w jakiej
napisane jest dzieło Okońskiego.Książka zbudowana jest na zasadzie
zebrania twórczości autora i wydania wszystkiego w jednym zbiorze,
podobnie jak książki z tekstami Jeremy'ego Clarkson'a. Już samo w sobie
można to zaliczyć na plus, ponieważ w dzisiejszym świecie, w którym
nadmiar obowiązków nie pozwala na zagłębianie się w rozbudowane lektury.
Zbiorcza forma pozwala na czytanie np. po jednym tekście każdego
wieczora, co na dodatek pozwoli na dłuższe delektowanie się lekturą.
A
jest się czym delektować. Jeżeli kiedykolwiek uważałeś się za fanatyka
futbolu, to po przeczytaniu tej książki możesz zmienić zdanie. Ja sam
poza znalezieniem wielu punktów wspólnych(myślenie o składach przed
meczowych o każdej porze dnia, a także jako gracz, przeżywanie kolejnych
spotkań w Fifie) dowiedziałem się również, że do prawdziwego
piłkarskiego maniactwa ciągle mi daleko. Bo kto przy zdrowych zmysłach,
podczas kariery w Football Managerze zakłada garnitur w trakcie
finałowego mecz, tylko po to, aby poczuć się trenerem swojej drużyny?
Kto nazywa swoje dziecko imieniem związanym w jakiś sposób ze swoim
ulubionym klubem? Szokujące nieprawdaż? Ale właśnie taką moc ma tak
książka, przy niektórych fragmentach można złapać się za głowę i
pomyśleć: "Przecież to nie mogło się wydarzyć naprawdę!". Jak choćby
przypadek zostawionego przez Jermein'a Pennant'a Porsche, na parkingu
swojego poprzedniego klubu.
Futbol
to nie tylko sport. To wszystko co się dzieje wokół niego. To utracone
nadzieje, wielkie wzloty, bolesne upadki, przepłaceni piłkarze, oraz ich
sukcesy, a także porażki. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ilu rzeczy o
piłce nożnej jeszcze nie wiedzieliście. O samotności bramkarzy, którzy
nie dość, że przebywają praktycznie cały mecz z dala od własnej drużyny,
to jeszcze często są winieni za popełnione błędy(oczywiście często
słusznie). O niewdzięcznej pracy sędziego, który jest pod presją
właściwie wszystkich wokół i mając ułamki sekund decyduję, czy
następnego dnia nie zostanie zlinczowany z każdej strony. O upadku
moralności w świecie futbolu, absurdalnych kwotach wydawanych przez min.
Manchester City, a także o skutkach nie przemyślanej strategii
transferowej vide Leeds United. O testosteronie działającym na boisku i o
trudnej kwestii piłkarzy gejów. O naszym rodzimym podwórku kibicowskim i
próbie dania odpowiedzi na pytanie, jak radzić sobie z futbolowym
chuligaństwem.Wreszcie o okrutnym "bogu futbolu"; który nie raz pokazał,
że wynik pewny nie zawsze jest tym ostatecznym(finały Ligi Mistrzów
Manchester United-Bayern Monachium i Liverpool-AC Milan)
Jak
już zauważyliście pewnie, wszystko obraca się wokół pewnej wyspy
niedaleko brzegów Europy. Ponieważ Michał Okoński jest kibicem
Tottenhamu(mnie jako fanowi Arsenalu również na początku trudno było się
przekonać do tej książki), wszystko kręci się wokół brytyjskiej piłki.
Nie znajdziecie tu zbyt wielu odniesień to innych futbolowych realiów, a
na pewno nie tak szczegółowych(chociaż jeden felieton jest poświęcony
wyłącznie magikom z Katalonii). Oczywiście nie oznacza to, że osoby nie
oglądające Premier League nie mają tu czego szukać. Będzie to dla nich
tak samo barwne doświadczenie, jak dla każdego innego czytelnika.
Książkę gorąco polecam każdemu, kto uważa siebie za prawdziwego fana
piłki nożnej. Może po przeczytaniu okrutnego futbolu zmieni swoje
zdanie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz