O przewadze kompaktów i winyli nad MP3 słów parę.1. Estetyka.
Powiedzmy sobie szczerze, kolekcja płyt CD z naszymi ulubionymi wykonawcami prezentuje się w naszym pokoju znacznie lepiej, niż zbiór plików, które mamy na smartphonie, bądź innym urządzeniu obsługującym format mp3. Panowie, przyznajcie się, gdyby dziewczyna, którą zapraszacie do domu, miała hopla na punkcie muzyki, co lepiej przykułoby jej uwagę? Półka pyszniąca się opakowaniami, czy też playlista na najbliższą dyskotekę ułożona na laptopie? Mogę się założyć, że nic tak nie działa na kobiety jak okładka "The Dark side of the moon" stojąca na honorowym miejscu. Możecie także(jeżeli jesteście wystarczająco bogaci) na ścianach wieszać zamiast plakatów i obrazów okładki do płyt winylowych. Nie da się ukryć, że niektóre z nich to małe dzieła sztuki!
2. Jakość
To jednak tylko kwestia czasu. Jak na razie jednak żaden format nie jest w stanie tak dobrze oddać głębi i barwy dźwięków jak fizyczny nośnik, czy będzie to winyl, czy też płyta kompaktowa. Nie wierzycie? To dlaczego ci wszyscy profesjonalni DJ-je w klubach ciągle korzystają do miksowania płyt, zamiast w całości przerzucić się na np. Pendriv'y? Ano właśnie. Jaki z tego wniosek?- Żądasz jakości-słuchaj płyt.
3.Dodatki
W dobie powszechnego dostępu do darmowej muzyki, producenci płyt muszą w jakiś sposób przyciągać klienta do swoich produktów. Przyszłość to zapewne radykalizacja i podział na dwie grupy- płatnych użytkowników płyt winylowych i gramofonów i darmowych odbiorców muzyki w Internecie. Jak na razie jednak kompakty trzymają się dzielnie i kuszą. Ekskluzywnymi zdjęciami, nie udostępnianymi w innej formie(jasne) utworami, filmami z tworzenia płyty i wywiadami z gwiazdami, w końcu z nieśmiertelnymi tekstami piosenek. Te ostatnie przydają się zwłaszcza gdy mamy do czynienia z wykonawcami zagranicznymi, by w trakcie słuchania nie być tylko biernym odbiorcom melodyjności danego tekstu, ale by wiedzieć,mówiąc kolokwialnie, o co tym gościom chodzi.
4.Przywiązanie
Jak dla mnie, bycie fanem jakiegoś zespołu to w dużej mierze identyfikowanie się z nim. Wiecie, koszulka z logiem na klacie, plecaki, buty, sznurówki, zastawa kuchenna, śpioszki dla dziecka i tak dalej. Sporo jest tych sposobów, aby wydać ciężko zarobione pieniądze nie? Wracając jednak do tematu, jeżeli ktoś jest bardzo przywiązany do swojego zespołu, to w mojej opinii chociaż tą jedną płytę w domu powinien mieć, chociażby tą najbardziej reprezentatywną. Wiecie, w tedy to wszystko nabiera takiej realności i namacalności. Nie jesteście jednym z tysiąca, bądź miliona no-name'ów, którzy pobrali tą "nutę", bo brzmi fajnie, cool n jazzy, nie, należycie do grona dzikich fanów, zdzierających sobie gardła na koncertach. Kupując płyty bądź z tego dumny!
5. Wszystko pięknie ale...
No cóż, nośniki fizyczne nie są oczywiście doskonałe. Już widzę cwaniaka, który w podróż samolotem zabiera do kabiny gramofon, albo pakuje się z nim do autokaru. Kompakty i winyle nie zmieszczą się wam w kieszeni, mogą ulec zabrudzeniu, porysowaniu, złamaniu, zjedzeniu przez psa i nadgorliwe rodzeństwo, no, sami wiecie. Nie są też tanie, porównania do darmowych "empetrójek" z pirackich stron oczywiście mijają się z celem. Jednak ile razy ściągaliście jakąś piosenkę, słuchaliście przez góra dwa tygodnie, po czym lądowała ona w waszej setliście w tzw. czyśćcu- nie słuchacie tego codziennie, nie usuniecie, trzymacie, bo wam żal. Ja tak mam z prawie połową utworów na telefonie, ponieważ nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie ochota czegoś posłuchać. Z doświadczenia wiem, że jak się za coś zapłaci, to od razu ma się do tego większe poważanie. Tak i my miejmy większe poważanie do muzyki na płytach i do jej użytkowników.
Zdjęcie ze strony musiccornershop.blogspot.com
Trudno kupić płytę jeśli interesujesz się bardzo specyficznym rodzajem muzyki. Postanawiasz iść np. do sklepu typu empik gdzie promowana jeszcze jakiś czas temu była akcja ,,podaj nam wykonawcę i tytuł płyty, a sprowadzimy ją dla Ciebie", podajesz tytuł, widzisz zdziwienie w oczach pracownika i nagle słyszysz ,,Przepraszam, to niemożliwe". Zamówienie takiej płyty przez internet także nie wchodzi w grę gdyż żadna oficjalna strona tego artysty ani wydawnictwo nie udostępniło takiej opcji. I jak tu być uczciwym? Nie słuchać?
OdpowiedzUsuńPanna M.
Hmmm, ciekawy problem, nie zastanawiałem się nigdy o tym z tej strony. Może będzie to temat kolejnych moich muzycznych przemyśleń? :D
Usuń.
OdpowiedzUsuńWcale się takim wydatkom nie dziwię. Tak samo temu, żeby mieć dobrej jakości sprzęt do odtwarzania muzyki. Sprzęt a sprzęt to różnica w odbiorze. Mi by się przydał przenośny głośnik, tak żeby ta jakość dźwięku przy odbiorze była lepsza. Dobrą ofertę sklep https://www.oleole.pl/glosniki-przenosne,_Sencor.bhtml posiada. Tutaj to z pewnością udane zakupy można zrobić.
OdpowiedzUsuń