Sprawdź, może jesteś jednym z nich1. Niespełniony Poeta/Poetka
Znacie ten typ prawda? Wpadacie tylko na chwilę, obejrzeć co tam w Internetowej trawie piszczy, tymczasem spotykacie Niespełnionego Poetę i jego teksty. Jego/Jej twórczość jest zazwyczaj depresyjna, najczęściej spowodowana brakiem ulubionych płatków na śniadanie, bądź problemem z pobraniem filmu na YouTube, względnie zawód miłością życia trwającą dwa tygodnie. Adamowie Mickiewiczowie XXI wieku, będą chcieli wciągnąć was w swój Weltschmerz poprzez wrzucanie swoich wypocin praktycznie co dzień, dołączając do tego zdjęcia morza, bądź innej, wprawiającej w bezdenny smutek okolicy, dlatego najlepszą reakcją na typowe zachowanie tych osobników, jest ciche przejście bokiem i pozostawienie ich samemu sobie. Nie komentujcie, nie udostępniajcie, reszta jest milczeniem.
.2. Kolekcjoner
Powiem wprost: Ludzie mający wśród swoich list znajomych powyżej tysiąca osób, są dla mnie prawdziwym wzorem człowiek mającego dobre kontakty z innymi ludźmi. Gdybym ja miał tylu przyjaciół, najprawdopodobniej byłbym najszczęśliwszą osobą na Ziemi, bo niemożliwe by było niezorganizowanie w dowolny dzień tygodnia spotkania z kimkolwiek z tego długiego spisu. Ktoś zawsze pocieszy, nigdy nie zostanie się samemu. Idylla... A tak zupełnie poważnie, tego typu osobnicy są w pewnym sensie współczesną wersją trenerów Pokemonów, łapiących do swojej kolekcji nowe zdobycze. Zamiast jakości, stawia się na ilość i nieważne, że z tym kimś prawdopodobnie nigdy nawet słowa nie zamieniliśmy. Liczy się łup.

3.Askowicze
OMG!? ZAPYTAJ SIĘ MNIE O COŚ!? PROSZĘĘĘ ZAPYTAJ!!!- Za każdym razem, kiedy jestem raczony widokiem tej aplikacji na Facebooku, w mojej głowie słyszę właśnie tego rodzaju kakofonię , brzmiącą zupełnie jak odzew fanek na koncercie Justyśia Biebera. Jak dla mnie stworzono Ask.fm, tylko po to, aby osoby, które nie mają znajomych, lub najzwyczajniej w świecie się nudzą, mogły poczuć, że są w czyimś kręgu zainteresowania,przykuwają uwagę, są popularne! Mała rada: To, że nikt nie pyta się ciebie codziennie, co jadłeś, z kim chodziłeś i jakim szamponem myjesz włosy, nie znaczy jeszcze, że musisz przenosić to cierpienie na innych.
4. Gracze
Serio? W czasach, kiedy naprawdę dobre gry są dostępne na zawołanie, dzięki Android Market i App Store, ktoś chcę grać w te wszystkie pierdoły, polegające przestawianiu kryształków i sadzeniu nasionek? Pal licho, jeżeli tacy "gracze" siedzą cicho, ale kiedy ktoś dostaje bazylion zaproszeń do tego typu zabawy, to naprawdę można się poczuć, niczym typowy użytkownik poczty, wyrzucający codziennie do niszczarki kolejne, bzdurne reklamy.
5. Mruk/Szpieg
Proszę państwa, to dopiero ciekawy okaz. Osobniki z tego gatunku siedzą cicho, niczym mysz pod młotem, nie piszą nic na ścianie, nie zaczepiają was, nie piszą na czacie, po prostu siedzą i badają waszą cyfrową aktywność. Kto wie, może to wcale nie poznany na imprezie fajny koleś, tylko Pan Filip, 42-letni tajemniczy sąsiad z naprzeciwka, który ostatnimi czasy podejrzanie często się wam przyglądał...
6. Wielka Miłość
Najlepsze oczywiście zostawiłem na końcu. Jest to wyjątkowy typ użytkownika Facebooka, ponieważ z natury występuje w parze. Zazwyczaj damsko-męskiej, aczkolwiek w dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe. Wielka Miłość charakteryzuję się postami słodkimi, niczym bajki Disneya o małych szczeniaczkach połączone z filmem o masowej produkcji pączków, przekładanych czekoladą i lukrem, oraz cytatami, od których nawet romantyczni poeci mogli by dostać zgagi. Kontakt z tego typu zjawiskiem może skutkować niekontrolowanym odruchem ręko-czołowym, bądź gwałtownym zwrotem tęczy z wnętrza naszego organizmu. Śpieszę jednak uspokoić, burzliwy i płodny związek Wielkiej Miłości jest jednocześnie dość krótki, przez co wasze cierpienie nie będzie trwało dłużej niż dwa tygodnie. Lecz pamiętajcie: Oni bardzo szybko się odradzają...
Coś przeoczyłem? Jakieś własne uwagi? Zabawcie się w małego odkrywcę niezbadanej dżungli i opiszcie, jakie jeszcze gatunki zamieszkują Facebooka!
Witam,
OdpowiedzUsuńNa początek będzie trochę tzw. "hejtowania", ponieważ nie raz, nie dwa spotykałam się z tego typu artykułami na innych blogach czy stronach. Ostatni i to całkiem niedawno był na joemonsterze. Przeczytałam także inne "twoje" przemyślenia (równie niepowtarzalne) i zachodzę w głowę czy naprawdę jesteś ich prawdziwym autorem?
Poza tym blog całkiem dobry, wybór tematów zapewne nie przypadkowy i interesujący. Fajnie, że masz dużo do powiedzenia. Pamiętaj jeśli coś cytujesz, lub tworzysz na podstawie czegoś to podaj chociaż źródło. Nie przypisuj sobie zasług innych, to po prostu nie fair. Mam nadzieję,że się przez to nie zrazisz, a wręcz przeciwnie.
Pozdrawiam.
Panna M.
Droga Panno M.
UsuńCo do informacji o rzekomym "podbieraniu" tekstów- chcę powiedzieć, że zbieżność tematu jest całkowicie przypadkowa, ponieważ brzydzę się kimś, kto nieuczciwie korzysta z pracy innych osób. Facebook jest tak płodnym medium, że można by napisać o nim wiele tekstów, a ten wpis miał mieć wyłącznie charakter satyryczny. Mam nadzieję, że dołączy Pani do grona moich stałych czytelników :)