Doszedłem do wniosku, że cieszę się, że mój okres dziecięcy i wczesna młodość przypadły na takie a nie inne czasy
W miarę jak zbliżam się do tych mistycznych osiemnastych urodzin, moja ocena otaczające mnie rzeczywistości z dnia na dzień staję się coraz gorsza. Ja wiem, nie powinienem się wypowiadać, w końcu jestem ciągle jeszcze smarkiem, gołowąsem i tak naprawdę nic jeszcze nie widziałem, ani życia tak naprawdę nie poznałem. Dlatego też nie będę zagłębiał się w tę sprawę posługując się filozoficznymi pojęciami i wzniosłymi tekstami o upadku moralności itp. Spojrzę raczej na to wszystko okiem zwykłego nastolatka, z oczami otwartymi na zmieniającą się rzeczywistość. Niestety, mówiąc o takich sprawach nie da się uniknąć stwierdzenia "za moich czasów było lepiej"- w lekko zmodyfikowanej formie. Także jeżeli macie uczulenie na starcze zrzędzenie to lepiej przygotujcie paczkę chusteczek, Zyrtec i inne potrzebne medykamenty.Zaczniemy od rzeczy prozaicznej, jednak stosunkowo ważnej dla każdego geeka. Oglądaliście kreskówki prawda? Dobra, osoby, które nie podniosły dłoni, albo mieszkały na wsi i ciągle z niej nie wyrosły(skąd, wy gady, macie Internet?), albo najprawdopodobniej miał podłe dzieciństwo i teraz ma skrzywioną psychikę. Chociaż jak przypomnę sobie Deskę z "Ed, Ed i Eddy" to mogę mieć poważne wątpliwości, czyja psychika ucierpiała bardziej. Wracając jednak do tematu- z oglądania kreskówek po prostu się nie wyrasta. Ja sam czasem w przypływie młodzieńczego szału wpisuję jak szalony w Google "kreskówki online". No właśnie, do oglądania bajek potrzebny jest mi Internet. Dlaczego nie telewizja. Może nie potrafię się dostosować, ale odpowiedzcie mi na pytanie: Co wolelibyście, aby leciało na Cartoon Network- Laboratorium Dexter, czy Zwyczajny serial? Może ten drugi lepiej ryje psychikę, ale Dexter, to jednak Dexter. Nie zapomnę chwil spędzonych na marzeniu o swoim własnym kąciku, gdzie mógłbym wprowadzać w życie swoje szalone idee. A o czym myślą dzieci po obejrzeniu ww. cuda? Najprawdopodobniej o niczym, bo jest to dla nich czynność zbyt abstrakcyjna.
Zaczynam powoli rozumieć mojego ojca(Boże, ja naprawdę gadam jak stary dziad), kiedy to zakazywał mi oglądania przygód Ed'ów, ponieważ je za "głupią bajkę". Możecie zatem z łatwością sobie wyobrazić, jakiego uczucia Deja vu doznaję za każdym razem, kiedy na pilocie wystukam nieodpowiedni numer. Inną sprawą są te wszystkie kretyńskie seriale, w których grają nastoletnie gwiazdki wyciągane z kapelusza. Każda z takich pseudo-serii ma,według mnie na celu tylko zbudowanie kolejnej marki i trzepanie na tym wszystkim kasy. Tak jest! Wbrew pozorom Disney nie jest stworzony tylko po to, aby zapewniać nam rozrywkę, tam też żyją panowie w garniturach, którzy patrzą na słupki. Wracając jednak- kiedyś Disney Chanel to było coś, taka cudowna odskocznia, kiedy na CN leciał odcinek, który już widziałem. Teraz to nawet kijem nie ruszać, bo stanie się on głupszy, ograniczony i zamknięty w swoim małym świecie, a co gorsza będzie jeszcze śpiewał pioseneczki.
Może faktycznie się starzeję i nie nadaję się do życia w tak szybko zmieniającym się społeczeństwie. Kiedyś nowinki techniczne dało się ogarnąć regularnie co tydzień sprawdzając portale internetowe. Teraz, jeżeli przez tydzień jesteście odcięci od sieci, to w międzyczasie mogą wybuchnąć dwie wojny, apple wprowadzi nowy rodzaj smartfona na rynek, różniący się tylko kształtem obudowy, a któryś ze znanych aktorów/piosenkarzy umrze. Świat leci coraz szybciej, a ja czuje, że coraz bardziej zwalniam. Paradoksalnie, osoba młoda, pełna wigoru i ciekawości nie jest już w stanie ogarnąć otaczającej rzeczywistości i sposobu, w jaki kreują się nowe trendy. Bo teraz gra, polegająca na przelatywaniu ptaszkiem przez rury jest bardziej popularna, niż epicka przygoda z bogatą fabułą, film z efektami specjalnymi za petryliardy dolarów zgarnia bazyliony zielonych papierków, a głupi filmik o tym, jak grubas spada z tapczanu jest lepszy, od niskobudżetowego projektu dobrze zapowiadającego się artysty. Nasze społeczeństwo się cofa w rozwoju, do jasnej cholery! Niedługo znowu będziemy malować po ścianach, tylko tym razem będzie to Pieseł, czy jakiś inny Grumpy Cat. Powiedziałbym coś jeszcze, ale wiecie, jest 18, zbliża się pora na drzemkę, trzeba zdjąć buty ortopedyczne, włożyć szczękę do szklanki i spróbować pospać chociaż cztery godziny. A jutro z powrotem na bujany fotelik. Upiorne jest życie staruszka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz