sobota, 15 lutego 2014

Strach się bać/śmiać- 6 cech typowego horroru na kanale Puls

Czyli kilka porad dla początkujących filmowców klasy B jak trafić do ramówki

Porada nr.1- Niech nazwa filmu rzuca się w oczy.
   To właśnie tytuł przyciąga uwagę przeciętnego telewidza, a nie grający w filmie aktorzy, bądź reżyser z wizją. Nazwa musi być maksymalnie głupia i infantylna, coś w stylu: "Megaszczęki konrta megamacki". Czujecie ten klimat? Który reżyser nazwałby w ten sposób dzieło swojego życia(Quentnin Tarantino się nie liczy.)?  Poza tym, tego "dzieła" i tak nie obejrzy nikt z Amerykańskiej akademii filmowej, więc jeżeli masz opory, pozbądź się ich, daj zadanie swojemu młodszemu bratu lub synowi i zacznij podbijać srebrny ekran!
Porada nr.2- Umieść akcję na odludziu.
   Mały domek gdzieś na środku pustyni, opuszczona wyspa, upiorna posiadłość, stare zamczysko... brzmi stereotypowo i nudnie? I bardzo dobrze! Ty nie masz zdobywać sławy i bogactwa, tylko zabawiać pijanych nastolatków, którzy wpadają na szalony pomysł odpalenia twojego filmu, aby do reszty zniszczyć sobie psychikę. Co więcej, odludzie bardzo dobrze wpływa na budżet całej produkcji, nie trzeba wydawać pieniędzy na budowanie sztucznych budynków, ulic i zatrudnianie całej masy statystów. Ot choćby film "Rasa". Wszystko dzieje się w starym domku na (prawie)opuszczonej wyspie. Drzewa wypełniają przestrzeń, jeziorko dodaję malowniczości, a nieużytkowane laboratorium najprawdopodobniej już tam było.
Porada nr.3-Nie kombinuj z bohaterami- pamiętaj, nastolatkowie dla nastolatków.
   Umówmy się, nie zatrudnisz Tommy Lee Jonesa, ani Roberta De Niro,Nicholas Cage ewentualnie weźmie udział, tylko spytaj się producenta o zgodę na wydanie ciężarówki szmalu, także nie masz co liczyć na realistyczną grę aktorską, lub choćby znaną twarz, przyciągającą widzów(aczkolwiek we wspomnianej wyżej "Rasie" zagrała znana skądinąd Michelle Rodriguez). Na kim zatem oprzeć fabułę? Na nastolatkach oczywiście! Odrzuty z akademii aktorskich nadadzą się najlepiej, bo ani nie będą mieli wielkich wymagań, oraz nie wyciągną za wiele kasy. No i są łatwi do zastąpienia w razie jakiegoś groźnego wypadku na planie. W dodatku musisz pamiętać o kilku archetypicznych postaciach, których umieszczenie w fabule to niemal priorytet. Najlepszy kumpel głównego bohatera- w wersji pyszałkowatej, bądź w typie mądrali, śmieszny koleś, który odpowiedzialny jest za słabe wątki komiczne(najprawdopodobniej zginie), leszcz, który zginie pierwszy, ładna dziewczyna, porzucona dziewczyna, dziewczyna, która ginie, choć wcale tego nie chcemy i w końcu dziewczyna, która nie ginie, a powinna. Szalony profesor, dobry wujek... długo by tak wymieniać. A! Jeden z aktorów musi być czarnoskóry!
Porada nr.4- Zbuduj fabułę jak opowieść przy ognisku.
   Znacie ten moment? Bohaterowie siedzą w razem w salonie, gdy jeden z nich nagle zaczyna opowiadać straszną, bądź tajemniczą historię, związaną z miejscem w którym się znaleźli. Od tej chwili wiadomo, że akcja wskakuje na wyższy bieg. Tak, fabuła musi być infantylna, swoim idiotyzmem aż kłuć w oczy i, co najważniejsze, nie przeszkadzać w toczącej się na ekranie akcji. A przy zbudowana na schemacie historii opowiadanych sobie w młodości z przyłożoną do brody latarką. Czyli musi być szalony naukowiec, ewentualnie dom zbudowany na indiańskim cmentarzu, wypad krajoznawczy szkolnej młodzieży i błędna decyzja, doprowadzająca do katastrofy.
Porada nr. 5- Siedzą już przed telewizorem? To nie dopuść, aby się nudzili! Ręka, noga, piersi na ścianie.
   Kręcimy kino klasy B, to i w ten sposób musimy rozgrzewać widzów. Niech syntetyczne wnętrzności dosłownie rozlewają się po podłodze, krew barwi ściany niczym farba, a piętnaście minut filmu bez pokazania kobiecego biustu należy usunąć w postprodukcji. Idealnym przykładem dla pierwszych zagrywek jest film "Krwawa uczta"- cudownie, kiedy nazwa informuje widza czego ma się spodziewać przy kontemplacji XI muzy. Z kolei żeńskie trzeciorzędowe cechy płciowe można podziwiać w słynnej już "Piranii 3D".
Porada nr. 6- Zło pierwotne ma postać rekina z nogami- czyli główny antagonista.
   Duchy, nieuzasadnione logiką i prawami biologii eksperymenty genetyczne, działanie przeklętych sił piekielnych, przybysze z innej planety, niepojęte "coś". Jeżeli chcesz czymś zaskoczyć fana plastikowej masakry, to lepiej zacznij myśleć już teraz, ponieważ wymyślone zostały nawet mordercze pomidory, także twoja wyobraźnia w tym segmencie zostaję wystawiona na najcięższą próbę. Nie poradzi tutaj ani zmutowany człowiek-rekin, siły natury ciskające morskimi stworzeniami, czy opętane owady wszelkiego rodzaju. Jedyne, czego jeszcze nie widziałem, to chyba atak ślimaków-kosmitów-mutantów... Szlag, podałem wam pomysł! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz