niedziela, 20 kwietnia 2014

Mecz marzeń? Moja wyprawa na Wembley



Poziom hałasu dookoła nas osiąga swój szczyt. Niezliczona ilość gardeł wydaję z siebie niski dźwięk, nogi odruchowo tupią w podłogę, a wzrok skupiony jest na jednym miejscu boiska. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podchodzi jeden z zawodników Wigan Athletics. Naprzeciwko siebie ma tylko i wyłącznie polskiego bramkarza. Jeszcze chwila i wszystko się wyjaśni. Sędzia Michael Olivier gwiżdże…