Walka
z systemem totalitarnym, wielkie przyjaźnie, spryt i intrygi. To
wszystko znajdziemy w książce Igora Janke „Twierdza”.
13
grudnia 1981 roku w Polsce wprowadzony zostaje stan wojenny. Na ulice
wyjeżdżają czołgi, rozpoczyna się bezwzględna kontrola i
inwigilacja,a swobodny przepływ informacji zostaje odcięty.
Telefony milkną, telewizja nadaje orędzie gen. Wojciecha
Jaruzelskiego. To właśnie w takich okolicznościach rodzi się
anty-systemowa konspiracja. Nastawiona na całkowite zniszczenie
komunizmu, nie działanie według jego reguł. „Solidarność
Walcząca”. Jak sama nazwa wskazuje organizacja miała na celu
czynne działanie, często bardzo radykalne. Pod groźbą brutalnego
przesłuchania i aresztu, wielu zwykłych ludzi: profesorów
uniwersytetów, młodzieży, czy po prostu tych, którzy pragnęli
działać, przez wiele lata drukowało podziemne gazety, malowało
obraźliwe hasła na murach, czy skutecznie grało na nosie
funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa. W szeregach tej
organizacji działało wiele współcześnie znanych osobistości-
Grzegorz Schetyna, Maciej Frankiewicz, czy Andrzej Gwiazda.
Tyle
wstępu historycznego. Jaka jest książka Igora Janke? Po pierwsze
jest bardzo dobrze przygotowana merytorycznie. Czytając każdy
rozdział ma się wrażenie, że autor sięgnął do wszelkich
możliwych źródeł, aby historie zapisane na kartkach wydawały się
czytelnikowi jak najbardziej realistyczne. Wydarzenia, postaci czy
pojedyncze epizody są opisane dogłębnie, wypowiedzi poparte są
krótkimi wywiadami, a także dokumentami z IPN, czy opiniami z
raportów SB. Kiedy autor opisuje jakąś postać, to nasza
wyobraźnia tworzy sobie w głowie jej dokładny obraz. Dzięki
fragmentom poświęconym produkcji podziemnej prasy, można by
samodzielnie założyć jednoosobową drukarnie. Realizm opisu
przekazany jest w bardzo przystępnej formie. Książka nie jest
nudnym referatem historycznym, zadanym do przeczytania na za tydzień.
Jest wypełniona anegdotami, błyskotliwymi stwierdzeniami i
pompującymi adrenalinę zwrotami akcji. Jest w niej wiele rzeczy, o
których nie usłyszy się w szkole. Na przykład: czy wiedzieliście,
że członkowie Solidarności Walczącej w odwecie za skatowanie
jednego ze swoich członków szykowali zamach na szefa Dolnośląskiego
SB? Albo, że w stoczni im. Komuny Paryskiej szykowana była
konspiracyjna fabryka pistoletów maszynowych na wypadek zbrojnej
walki z komunistami? Albo o tym, że Kornel Morawiecki, szef SW,
przez prawie cały okres istnienia organizacji był praktycznie
nieuchwytny dla agentów bezpieki? To tylko kilka przykładów tego,
co znajdziemy w książce.
| Kornel Morawiecki- Nieuchwytny szef "Solidarności walczącej" |
Najlepsze w tym wszystkim jest chyba to,
że choć całość jest książką historyczną w formie, to ma się
wrażenie, że czyta się pełnoprawną powieść. Wszystko ze
względu na to, że autor nie skupił się na datach, czy cyferkach,
a na ludziach. Pełnokrwistych, żywych, nie papierowych bohaterach.
A właściwie wcale nie bohaterach. Każdy z nich był dokładnie
takim samym człowiekiem jak każdy z nas. Ze swoimi słabościami,
przyjaciółmi, czy przede wszystkim marzeniami. Marzeniami, które
zostały poświęcone dla wolności. Wielu z tych ludzi zadawało
sobie pytanie: „Po co to wszystko?”. Ich koledzy robili wielkie
kariery naukowe, a oni opracowywali nowe metody podsłuchiwania SB.
Zapytanie po latach, czy Ostatnia rzecz, o której warto wspomnieć
to fakt, że „Twierdza jest pisana przez kogoś o prawicowych
poglądach. Wpływa to w jakiś sposób na konkluzje i wnioski
stawiane przez autora. Nie uważam, że jest o w jakikolwiek sposób
wadą tej książki. Po prostu sięgając po nią powinniśmy mieć
świadomość, że możemy się spotkać z opiniami nie zawsze
wpasowującymi się w tzw. „medialny mainstream”. Mnie w żaden
sposób to nie odrzucało. Dla innych też nie powinien być problem,
a jedynie podstawa do konfrontacji swoich poglądów.
Oczywiście,
książka Igora Janke nie przekona do siebie tych, którzy historię,
wraz z językiem niemieckim, uważają za narzędzie szatana,
ewentualnie za kaprys Ministerstwa Oświaty, mający za zadanie
skutecznie uwalić ucznia. Książka nie ma fabuły, nie jest
zbudowana na ciągu przyczynowo-skutkowym. Nie przeszkadza jej to
jednak mieć niesamowicie barwnych postaci, różniących się od
siebie, a jednocześnie zespolonych ideą niepodległej Polski.
Czytając książkę można odnieść wrażenie, że czyta się
powieść sensacyjną, tak wiele się dzieje w trakcie przewracania
kolejnych kartek. „Twierdza” jest pozycją dla tych, którzy nie
chcą być zanudzani kolejnymi datami, a szukają tego, co w historii
najlepsze- ludzkich dramatów, przyjaźni na całe życie, akcji,
wywołującej bicie serca, a przede wszystkim wspomnień, które po
lata można zapisać na kartach książki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz