sobota, 23 maja 2015

Czytelnia #1- "Twierdza" Igora Janke

Walka z systemem totalitarnym, wielkie przyjaźnie, spryt i intrygi. To wszystko znajdziemy w książce Igora Janke „Twierdza”.

13 grudnia 1981 roku w Polsce wprowadzony zostaje stan wojenny. Na ulice wyjeżdżają czołgi, rozpoczyna się bezwzględna kontrola i inwigilacja,a swobodny przepływ informacji zostaje odcięty. Telefony milkną, telewizja nadaje orędzie gen. Wojciecha Jaruzelskiego. To właśnie w takich okolicznościach rodzi się anty-systemowa konspiracja. Nastawiona na całkowite zniszczenie komunizmu, nie działanie według jego reguł. „Solidarność Walcząca”. Jak sama nazwa wskazuje organizacja miała na celu czynne działanie, często bardzo radykalne. Pod groźbą brutalnego przesłuchania i aresztu, wielu zwykłych ludzi: profesorów uniwersytetów, młodzieży, czy po prostu tych, którzy pragnęli działać, przez wiele lata drukowało podziemne gazety, malowało obraźliwe hasła na murach, czy skutecznie grało na nosie funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa. W szeregach tej organizacji działało wiele współcześnie znanych osobistości- Grzegorz Schetyna, Maciej Frankiewicz, czy Andrzej Gwiazda.

Tyle wstępu historycznego. Jaka jest książka Igora Janke? Po pierwsze jest bardzo dobrze przygotowana merytorycznie. Czytając każdy rozdział ma się wrażenie, że autor sięgnął do wszelkich możliwych źródeł, aby historie zapisane na kartkach wydawały się czytelnikowi jak najbardziej realistyczne. Wydarzenia, postaci czy pojedyncze epizody są opisane dogłębnie, wypowiedzi poparte są krótkimi wywiadami, a także dokumentami z IPN, czy opiniami z raportów SB. Kiedy autor opisuje jakąś postać, to nasza wyobraźnia tworzy sobie w głowie jej dokładny obraz. Dzięki fragmentom poświęconym produkcji podziemnej prasy, można by samodzielnie założyć jednoosobową drukarnie. Realizm opisu przekazany jest w bardzo przystępnej formie. Książka nie jest nudnym referatem historycznym, zadanym do przeczytania na za tydzień. Jest wypełniona anegdotami, błyskotliwymi stwierdzeniami i pompującymi adrenalinę zwrotami akcji. Jest w niej wiele rzeczy, o których nie usłyszy się w szkole. Na przykład: czy wiedzieliście, że członkowie Solidarności Walczącej w odwecie za skatowanie jednego ze swoich członków szykowali zamach na szefa Dolnośląskiego SB? Albo, że w stoczni im. Komuny Paryskiej szykowana była konspiracyjna fabryka pistoletów maszynowych na wypadek zbrojnej walki z komunistami? Albo o tym, że Kornel Morawiecki, szef SW, przez prawie cały okres istnienia organizacji był praktycznie nieuchwytny dla agentów bezpieki? To tylko kilka przykładów tego, co znajdziemy w książce.
Kornel Morawiecki- Nieuchwytny szef "Solidarności walczącej"

 Najlepsze w tym wszystkim jest chyba to, że choć całość jest książką historyczną w formie, to ma się wrażenie, że czyta się pełnoprawną powieść. Wszystko ze względu na to, że autor nie skupił się na datach, czy cyferkach, a na ludziach. Pełnokrwistych, żywych, nie papierowych bohaterach. A właściwie wcale nie bohaterach. Każdy z nich był dokładnie takim samym człowiekiem jak każdy z nas. Ze swoimi słabościami, przyjaciółmi, czy przede wszystkim marzeniami. Marzeniami, które zostały poświęcone dla wolności. Wielu z tych ludzi zadawało sobie pytanie: „Po co to wszystko?”. Ich koledzy robili wielkie kariery naukowe, a oni opracowywali nowe metody podsłuchiwania SB. Zapytanie po latach, czy Ostatnia rzecz, o której warto wspomnieć to fakt, że „Twierdza jest pisana przez kogoś o prawicowych poglądach. Wpływa to w jakiś sposób na konkluzje i wnioski stawiane przez autora. Nie uważam, że jest o w jakikolwiek sposób wadą tej książki. Po prostu sięgając po nią powinniśmy mieć świadomość, że możemy się spotkać z opiniami nie zawsze wpasowującymi się w tzw. „medialny mainstream”. Mnie w żaden sposób to nie odrzucało. Dla innych też nie powinien być problem, a jedynie podstawa do konfrontacji swoich poglądów.

Oczywiście, książka Igora Janke nie przekona do siebie tych, którzy historię, wraz z językiem niemieckim, uważają za narzędzie szatana, ewentualnie za kaprys Ministerstwa Oświaty, mający za zadanie skutecznie uwalić ucznia. Książka nie ma fabuły, nie jest zbudowana na ciągu przyczynowo-skutkowym. Nie przeszkadza jej to jednak mieć niesamowicie barwnych postaci, różniących się od siebie, a jednocześnie zespolonych ideą niepodległej Polski. Czytając książkę można odnieść wrażenie, że czyta się powieść sensacyjną, tak wiele się dzieje w trakcie przewracania kolejnych kartek. „Twierdza” jest pozycją dla tych, którzy nie chcą być zanudzani kolejnymi datami, a szukają tego, co w historii najlepsze- ludzkich dramatów, przyjaźni na całe życie, akcji, wywołującej bicie serca, a przede wszystkim wspomnień, które po lata można zapisać na kartach książki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz